Kulinarnie…

1 Maj

Do napisania dzisiejszego tekstu zainspirował mnie wpis Agaty na prowadzonym przez nią blogu. Gdy przeczytałem jak sobie radzi kulinarnie z karmieniem swojej córeczki Blanki, to moja wyobraźnia zaczęła pracować… próbowałem sobie wyobrazić te wszystkie potrawy, te mieszanki… a moje kubki smakowe bardzo chciały popróbować tych smakołyków. Najchętniej pojechałbym na tydzień do Agaty i osobiście skosztował jej kuchni. 🙂
Ja nie jestem zbyt wybredny smakowo, potrawy dla mnie nie muszą być wykwintne, byle by były smaczne. A jaki mam smak?
Jako małe dziecko jadłem praktycznie wszystko, chyba nie było takiej potrawy której bym nie lubił. Oczywiście mama nie katowała mnie szpinakiem czy innymi zieleninami, lubiłem np. ryż gotowany na mleku z cynamonem i cukrem, kaszkę mannę i inne wyroby mleczne… mleko musiało u nas być codziennie i z przyjemnością je wypijałem. Z potraw „konkretnych” to tradycyjnie ziemniaki i do tego porcja mięsa – schabowy, drób (kurczak, kaczka, indyk)… o dziwo – z kaczki czy indyka najbardziej lubiłem (oprócz uwielbianych do dziś nóżek) szyjkę, a w szczególności… skórę wraz z tłuszczem. Dziś nie cierpię tłustych potraw, a na samo wspomnienie tłuszczu z kaczki robi mi się mdło. Ale wtedy miałem inny gust kulinarny. 🙂
Lubiłem także potrawy mączne – wszelakie kluski czy makarony. Zajadałem się też naleśnikami czy plackami ziemniaczanymi…
Niektórych potraw niestety już nigdy nie spróbuję, bo odeszły razem z moją babcią. Babcia mieszkała razem z nami, miała swoje mieszkanie. Spędzałem u niej większą część dnia, bawiliśmy się w kucharzy, przyrządzaliśmy sobie jakieś smakołyki, a potem zajadaliśmy się wspólnie. Teraz już nie ma mi kto robić takich pysznych rzeczy…
Nie zjem już zupy „naworki” ani „polewki”, zapomniałem już jak smakują „kulacze” – takie szare duże kluski, nazywane tak od sposobu ich wyrabiania – babcia brała utarte pyry (ziemniaki), sól (nie pamiętam już dokładnego przepisu) i potem brała trochę ciasta w rękę i „kulała” takie spore podłużne kluchy. Potem gotowała je we wrzątku i podawała polane „okrasą”, a z wody po dodaniu mleka robiła jeszcze zupę…
Nie spróbuję już ciasta na makaron pieczonego na płycie kuchennej (taki podpłomyk) ani jabłek także pieczonych na piecu czy gotowanych w garnuszku i jedzonych z cukrem. Także kogel-mogel już nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem…
Ale z moich kulinarnych eksperymentów jeden pamiętam do dziś – dzięki specyficznemu przepisowi na jajecznicę nauczyłem się robić naleśniki, które potem często robiłem dla babci. Babcia robiła pyszną jajecznicę. Dodawała do jajek trochę mąki i odrobinę wody, jajecznica wtedy wychodziła taka wilgotna i bardzo syta. Kiedyś chciałem sam spróbować (miałem wtedy ochotę na nią, a babci nie było w domu), ale nie znałem właściwych proporcji, dałem wtedy za dużo mąki i… wyszły mi „prawie naleśniki”. Smak miały trochę dziwny, bo ni to naleśniki, ni to jajecznica, ale dzięki temu nauczyłem się robić naleśniki, dodałem tylko trochę więcej mąki i gotowe. Żadnej tam sody czy innych spulchniaczy, moje naleśniki były cienkie i twarde, ale właśnie dlatego bardzo nam smakowały. I potem robiłem je dość często.
A jajecznica… dodałem mniej mąki, zamiast kiełbasy wrzuciłem chleb pokrajany w kostkę (jajka wylewamy na patelnię, dodajemy od razu chleb aby trochę nasiąkł) i gotowe. Teraz gdy mam na nią ochotę, to mama mi przygotuje. Pycha. 🙂
Nie jem już czerniny, czyli zupy z krwi kaczki, także zupa „ślepe ryby” odeszła już w zapomnienie. Ale nadal mama robi szare kluski (lub wersję pszenną z mąki), szagówki (czyli tzw. kopytka), pyry z gzikiem, pyzy z sosem…
Smak od czasów dzieciństwa trochę mi się zmienił, aktualnie nie cierpię tłuszczu i potraw pływających w sosie. Preferuję raczej potrawy stałe, które bez problemu mogę zjeść przy pomocy widelca, które mi nie spadają ani nie kapią. Nadal naszym głównym obiadem są ziemniaki z dodatkiem mięsa (najczęściej kurczak), mama robi też kluski, naleśniki, frytki, fasolkę po bretońsku, pierogi z serem, ryby… zup zbyt często nie jem (bo mogę je tylko wypić z kubka przez słomkę), ale gdy mam ochotę, to uwielbiam żurek oraz barszcz (czerwony i biały). Bardzo lubię także smażonego karpia i kluski z makiem, ale to jest tylko potrawa „jednorazoworoczna” – jedzona tylko raz na rok w Wigilię.
Jak widać – moja kuchnia jest urozmaicona. Raczej tradycyjna polska (a nawet wielkopolska), ale czasem gdy oglądam programy podróżnicze, to mam ochotę spróbować zagranicznych potraw. Nawet tych ekstremalnych jak pieczone mrówki czy inne robaki. Ale póki co, to nie zanosi się na zmianę kuchni. 😉

PS. Gdyby ktoś chciał poznać bliżej poznańskie potrawy regionalne, to na tej stronie znajdzie bardzo fajny opis potraw, a na końcu kilka przepisów. 🙂

Reklamy

Komentarze 2 to “Kulinarnie…”

  1. Łukasz Cieślak 1 Maj 2013 @ 21:21 #

    Super smakowity wpis

Trackbacks/Pingbacks

  1. Pełnosprawna kuchnia: poznańskie smaki kontra FOP | chorobyrzadkie - 23 kwietnia 2014

    […] Jako małe dziecko jadłem praktycznie wszystko, chyba nie było takiej potrawy której bym nie lubił. Oczywiście mama nie katowała mnie szpinakiem czy innymi zieleninami, lubiłem np. ryż gotowany na mleku z cynamonem i cukrem, kaszkę mannę i inne wyroby mleczne… mleko musiało u nas być codziennie i z przyjemnością je wypijałem. Z potraw “konkretnych” to tradycyjnie ziemniaki i do tego porcja mięsa – schabowy, drób (kurczak, kaczka, indyk)… o dziwo – z kaczki czy indyka najbardziej lubiłem (oprócz uwielbianych do dziś nóżek) szyjkę, a w szczególności… skórę wraz z tłuszczem. Dziś nie cierpię tłustych potraw, a na samo wspomnienie tłuszczu z kaczki robi mi się mdło. Ale wtedy miałem inny gust kulinarny. Ciąg dalszy wpływu FOP na codzienne żywienie >> Pamiętnik Tomasza Przybysza […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: