Archiwum | Grudzień, 2015

Trzeba dbać o zdrowie…

1 Gru

Ostatnio było ze mną kiepsko. Było na tyle źle, że już zacząłem odliczać dni do utraty możliwości chodzenia. Nogi bardzo mi osłabły, zrobiły się sztywne i obolałe, każdy krok był dla mnie wielkim wysiłkiem i dużą porcją bólu. Było coraz gorzej i gorzej…
Na szczęście jedna rozmowa zmieniła moje życie diametralnie. Odezwałem się do Kasi – mojej prawej ręki w sprawach FOP i prywatnej pielęgniarki, a także serdecznej przyjaciółki – z prośba o pomoc w zmiejszenia cierpienia. Kasia mi wytłumaczyła, że aby powstrzymać ból powinienem nasycić swój organizm substancjami przeciwbólowymi.
Ja już od dzieciństwa miałem awersję do lekarstw. Gdy byłem w szpitalach poznańskich przez dwa lata, to tak się wtedy „przejadłem” lekami (tabletki, zastrzyki, kroplówki), że byłem wręcz przekarmiony tym chemicznym świństwem, które i tak mi nie pomagało. Więc potem nie chciałem „truć się” chemią i leki brałem rzadko, najczęściej przeciwbólowe. Ale to i tak w ostateczności, bo wolałem pocierpieć niż sobie ulżyć tabletką.
Kasia mi wyjaśniła, że te problemy z nogami mogą być spowodowane przez stan zapalny i powinienem brać leki przeciwzapalne. Wcześniej brałem Aspicam Bio, ale mi się skończył, przez kilka dni nie miałem nic przeciwzapalnego, dlatego też zacząłem mieć te problemy z nogami. Dostałem małą listę leków przeciwzapalnych, okazało się że także Opokan ma w swoim składzie meloksykam (tak jak Aspicam), więc bez trudu mogłem go kupić w aptece. Również Ibum Forte okazał się bardzo dobry w tłumieniu bólu.
Wcześniej leki przeciwbólowe brałem tylko raz dziennie po śniadaniu, ale okazało się że to za długi czas. Otrzymałem wytyczne aby rano wziąć sobie np. Opokan, a wieczorem do kolacji Ibum… a czasem jak mnie jeszcze noga trochę boli, to przed snem mama smaruje mi ją żelem Diklofenak. A rano wstaję już bez bólu i sztywnych nóg, także pośniadaniowy spacer do łazienki nie sprawia mi już takich problemów, mogę iść w miarę normalnie (jak na tak sztywne nogi).
Załatwiliśmy także problemy żołądkowe. Wcześniej często mi się zdarzało, że po zjedzeniu czegoś tłustego (np. smażonego kurczaka) po kilkunastu minutach musiałem biec do łazienki poganiany biegunką (taką jednorazową). Już nawet zacząłem podejrzewać u siebie zespół drażliwego jelita…
Dostałem od Kasi zalecenie abym zaczął brać probiotyki. Mama akurat jechała do Mosiny, więc kupiła mi w aptece reklamowany ostatnio Multilac. Wziąłem jedną kapsułkę, następnego wieczoru kolejną… i faktycznie – problemy żołądkowo-jelitowe ustały. Jem wszystko bez wyjątku, a przez te dwa tygodnia brania Multilacu tylko raz miałem biegunkę (podejrzewam że z przejedzenia, bo dostałem trochę za dużą porcję obiadową). Trawienie mi się poprawiło, problemy jelitowe ustały… oby tak dalej.
Wprawdzie liczba tabletek branych codziennie wzrosła (rano Aspicam, leki na krążenie, witaminy… wieczorem Ibum i Multilac), ale mówi się trudno – na własnym zdrowiu nie można oszczędzać, trzeba dbać o nie ze wszystkich sił.
Dobrze jest mieć w swoim otoczeniu kogoś, kto zna się na medycynie, doradzi jak sobie radzić z problemami zdrowotnymi… moje życie znowu nabrało kolorów, a cierpienie znacznie się zmniejszyło.
Dziękuję Kasiu… 🙂

Reklamy
%d blogerów lubi to: